wtorek, 14 czerwca 2016

Szkolny cwel cz. 4

Część czwarta, zapraszam ;)

Damian, który początkowo klęczał, trzymając ręce za głową, po chwili usiadł na swoich nogach. Siedział w takiej pozycji bardzo dłuższą chwilę, czekając na swojego pana. Roberta. Straszego o 3 lata licealiste. Niewolnik był całkiem nagi, spocony i zmęczony. Na klacie miał pełno swojej spermy, w tyłku było jej jeszcze więcej, tylko że było to nasienie jego pana. Powoli biały płyn wypływał z jego odbytu prosto na jego stopy, dając mu dziwne wrażenie ciepła. Kutas chłopaka stał na baczność, gotowy do dalszych działań. Był wciąż podniecony całą sytuacją, zwłaszcza tym, że stał się czyjąś zabawką. Marzył o masturbacji, jednak jego pan mu zabronił, a słowo jego pana jest najważniejsze. Na brzuchu miał napisany wyraz "CWEL". To było teraz jego nowe imię. Damianowi się podobało. Był teraz cwelem. Suką. Psem. Zabawką. Przedmiotem. Pojemnikiemm na spermę. Cisne dupsko chłopaka, które przed chwilą było pierwszy raz wyjebane, chciało teraz więcej. Chciało bólu, związanego z wielkim kutasem pana. Chciało tej szybkości z którą pan się zadowalał swoją suką. Chciało tej pogardy, którą mężczyzna kierował do chłopca. Chciało tej wyraźnej dominacji, objawiającej się w każdym aspekcie ruchania chłopca. Jego dziura nie mogła się doczekać powrotu pana. Chłopcu tak brakowało Roberta, że zebrał palcem spermę ze stóp i wsadził do ust, by zakosztować nasienie swego właściciela. 

Wtedy usłyszał, że pan zakręcił wodę od prysznica. Po chwili w drzwiach stał Robert w samym niebieskim ręczniku owiniętym w pasie. Jego lekko bujny zarost na klacie i twarzy bardzo dobrze podkreślał jego świetnie wyrzeźbione mięśnie. Był ideałem dla Damiana.
- No kurwo, na co ty czekasz?! - Zawołał Robert. - Do nogi! -
Damian podszedł natychmiastowo na czworaka do swojego pana, ten zaś oparł sie o ścianę. Zdjął z siebie ręcznik, po czym zrzucił go na podłogę. Parę centymetrów od twarzy Damiana był długi, gruby, wspaniały kutas, którego ozdabiały szorstkie włoski osadzone na początku penisa i na całych jajkach. Fiut pana był w półwzwodzie, mimo to był ogromny. Niewolnik już chciał go poczuć w sobie. Ostro na nim usiąść i ujeżdżać jak sucz. Lecz on jedynie siedział na czworaka pod swoim panem. Czuł na sobie jego dominujący wzrok. Czekał na kolejny upokarzający go rozkaz.
- Dobry pies, czeka na rozkaz. - Powiedział Robert, po czym sprzedał Damianowi liście prosto w twarz. Chłopak czuł się nagrodzony. - A teraz do buzi. Już! - 
Cwel natychmiast poderwał się by zakosztować kutasa swego pana. Nie odrywając rąk od podłogi lizał żołędzia swego pana. Z początku sam czubek, później już cały. Nieudolnie, bez pomocy rąk, wziął go do buzi, lecz nie ssał, lecz lizał. Niczym pies. Język psa widocznie sprawiał przyjemność panu, bo już po chwili jego kutas stwardniał i był gotowy do działań. Chłopak ruszył głową do przodu, językiem zaś oplatał fiuta pana. Był już w połowie swojej drogi, przełykanie śliny szło mu coraz gorzej, dławienie się było bardziej zauważalne. Na nosie zaczął czuć pierwsze włosy łonowe. Szorstkie, długie, o ciemnym kolorze. Policzki dotykały kutasa jego właściciela, zaś wzrok wbity był w ciemne i ostre łoniaki pana. Wtedy Robert nie wytrzymał. Złapał chłopaka za tył jego głowy i nabił go na swojego kutasa. Cwel momentalnie poczuł włosy łonowe pana na swoim nosie, ustach oraz powiekach. Drapały go okropnie, zaś w gardle czuł długiego kutasa pana. Czuł ślinę, zbierającą mu się w ustach. Nie wytrzymał. Parę kropel wyleciało z ust, po nich parenaście więcej i paredziesiąt. Na swojej brodzie także czuł swędzenie spowodowane szorstkimi włosami, jednak te rosły panu na jego owisłych wielkich jajach. Jego właściel złapał go za boki głowy, po czym energicznymi ruchami nadziewał go na swojego wielkiego kutasa. Śliny wylatywało coraz więcej. Podczas jebania w gardło, jego pan złapał co za brodę i podniósł ku górzę, tak by jego kurwa widziała zadowolenie pana. Wtedy Damian zobaczył szyderczy uśmiech na twarzy swego pana. I ten podniecający błysk w oku. Chuj chłopaka stał na baczność.

Po dłuższej chwili jebania chłopaka w gardło panowi się to znudziło. Wtedy wyjął kutasa z ust chłopaka, ten zaś mógł oddychać bez przeszkód. Właściciel uderzył swojego psa kutasem po jego mordzie. Rozkazał mu patrzeć się na jego twarz i mieć język na kutasie swojego pana. Gdy Cwel tak uczynił, pan wziął telefon sługi i zrobił mu zdjęcie. Było na nim widać wszystko. Na dole nogi i kutas pana, na kutasie język i podniesiony wzrok bruneta, niżej jego ręcę i chudą klatkę piersiową, z zaschniętą już spermą i wielkim napisem "CWEL". Niżej nogi, na których klęczał. Jego pan ustawił to zdjęcie na tapetę telefonu, po czym powiedział: "Odważ się tylko zmienić". Damian z początku zszokowany, musiał przyzwyczaić się z myślą, iż będzie widział swoją żałosną upokorzoną mordę codziennie. Pan odłożył telefon na szafkę.

Wtedy właściciel Damiana odsunął go i wziął swój telefon.
- Odwracaj się. Już! - Wydał komendę. - Głowa na podłogę. Chcę mieć dobry dostęp do tej cipki. -
Pies posłusznie wykonał polecenie. Jego twarz znajdowała się na podłodze, między jego dłońmi. Tyłek miał wypięty do swego pana. Nic nie warty cwel wypięty swoją cipą do nagiego właściciela. Ta sytuacja go tak podnieciła, że jego penis momentalnie mu stanął. Chciał więcej. Chciał być wyrżnięty, tak by nie mógł usiąść. Jak kurwa, którą się stał. Wtedy usłyszał dźwięk aparatu. Popatrzył się za siebie. Jego pan robił zdjęcie dziury pokrytej potem i spermą, Damian czuł się przez to okropnie upokorzony. Ta fotografia za chwilę ozdobi zakamarki internetu. Już zawsze będzie cwelem. Ta myśl podnieciła go jeszcze bardziej. Wtedy jego właściciel zaczął nagrywać film, co oznajmił dźwięk dobiegający z telefonu. Naślinił sobie trzy palce, po czym bez uprzedzenia wsadził swojej suczce w dupę, która natychmiast to doceniła i zaczęła sama ruszań tyłkiem do przodu i w tył, z zamiarem ruchania się palcem pana. Ten jednak wyjął go, po czym zastąpił go trzema. Gdy niespodziewanie włożył je w odbyt swojego psa, on cicho jęknął zaskoczony, po chwili jednak wykonywał ruchy w przód, w tył do tego dołożył ruch w koło. Bardzo jarała go myśl, iż jest nagrywany.
- Jęcz, psie - Rozkazał Robert. Cwel natychmiast wydawał z siebie dźwięki zadowolenia. 
Po chwili rozkosznego ujeżdżania palców pana, chłopak usłyszał dźwięk zakończenia nagrywania.
- Będziesz miał dużo fanów pedale! - Pochwalił go pan, po czym wyjął palce z dupy psa i zaczął klikać swój telefon. Po czole Damiana leciały kolejne krople potu. Miał dość swojego przepoconego zapachu. Pragnął wziąć prysznic. Wtedy pan przeszedł obok niego i usiadł na fotelu. Damian usłyszał, że zaczął nagrywać go swoim telefonem.
- Zaczynamy pokaz na żywo, kurwo. - Poinformował go Robert. - Do nogi! -
Damian momentalnie przeszedł na pozę psa, po czym podszedł do swego właściciela.
- Leżeć! - 
Pies położył sie na plecach, po czym złapał się za uda i podniósł je do góry.
- Ruchaj się! Trzema palcami, już! -
Chłopak naślinił trzy palce prawej ręki, po czym energicznymi ruchami wsadzał je w swój tyłek. Marzył, by był to kutas pana.
- Szybciej, kurwo, czy ty wiesz co to ruchanie się?! - 
Chłopak przyśpieszył.
- Więcej palców! Sześć! - Rozkazał pan.
Damian naślinił palce, po czym włożył trzy palce jednej dłoni oraz trzy palce drugiej. Było to bardzo bolesne, lecz równie podniecające. Czuł jak rozszerza i rozluźnia mu sie odbyt. Jego penis rwał się do góry. Popatrzył na niego. Był mały i bezużyteczny. Jak cały on. Nie to co jego pan. Chłopak utkwił wzrok w swoim panu, a zwłaszcza w jego ogromnym kutasie, który był wolnym tempem masturbowany przez dłoń, która nie trzymała telefonu.
- Podoba ci się kurwo?! -
- Tak panie, bardzo... - Powiedział odchylając głowę do tyłu z zadowolenia.
- A teraz powtórz to do kamery. - Rozkazał. - I nie zapomnij wspomnieć o swoim imieniu! -
Chłopak popatrzył się na telefon, trzymany przez licealiste.
- Bardzo podoba mi się robienie palcówki, na każde zawołanie pana. Uwielbiam być przez niego upokarzany. Jestem jego cwelem, bo tak mi nadał na imię. Cwel. Jestem tylko jego pedałem, dziwką do ruchania, przedmiotem, którym sobie może ulżyć. pojemnikiem na spermę pana. -
- Bardzo ładnie, teraz podejdź. - Powiedział, gdy chłopak miał zamiar zakończyć palcówkę na polecenie pana i wstać, ten zabronił mu. - Czy pozwoliłem ci zakończyć palcówę psie?! -
- Nie panie... - Odpowiedział zdziwiony nastolatek.
- No to jej kurwa nie kończ! - Rozkazał. - Do nogi, już! -
Dla Damiana wstanie z obiema rękami zajętymi rozpychaniem odbytu sprawiło niemałą trudność, jednak po chwili prób udało mu się to, po tym podszedł do swego pana, oczywiście cały czas klęcząc.
- Lodzik kurwa! -
Damian jak oparzony wyciągnął język i nabił się na kutasa swego pana. Energicznie brał go coraz głębiej, aż do łoniaków pana. Czuł nad sobą telefon, który wszystko nagrywał. Czuł się bardzo upokorzony, a jednocześnie bardzo podniecony. Gdyby obie ręce nie były w dupsku Cwela, ten zwaliłby sobie już dawno. Wtedy na swoim penisie poczuł dziwny dotyk. To były stopy pana. Jego właściciel był na tyle łaskawy, iż palcami u stopy zajmował się jajami. Dodawało to niewolnikowi kolejnych wrażeń. Po chwili nadziewania się na ogromne przyrodzenie pana, ten zaczął głośno sapać. Wyjął kutasa ze swoich ust i począł masturbować się. Coraz szybciej i szybciej. Cwel na swoich jajach poczuł, że palce pana zesztywniały z podniecenia. Miał wyciągnięty język, a wzrok wlepiony w pana. Klęczał tak, przed swoim 3 lata starszym panem, który nim teraz władał. Miał jego zdjęcia, nagrania, hasła... Wszystko. A jego to coraz bardziej podniecało. Bycie dominowanym, traktowanym jak śmieć. Robił sobie teraz palcówkę, szczęśliwy, bo jemu pan mu na to pozwolił. Ze stojącym kutasem i wyciągniętym językiem czekał na nasienie pana.Czarnym markerem miał dowód swojej przynależności na własnej klatce piersiowej. Wielki napis "CWEL", obroża w postaci paska oraz własna i cudza sperma na jego ciele uświadamiały mu kim jest. Nic nie wartym psem. Rzeczą do jebania. Zabawką. Oczy wpatrywał to w twarz swego pana, taką dominującą i pełną pogardy, to na jego kutasa. Oznakę dominacji. Jego męskość, którą pokazywał, kto tu rządzi. Pan przyśpieszył. Wtedy Cwel zauważył to. Salwa białego płynu zmierzająca wprost na niego. Natychmiast zamknął oczy. Na swojej twarzy poczuł ciepło. Miliony plemników pana na jego twarzy. Część z nich spłynęła na klatkę piersiową. Pan skończył sapać. Wtem, poczuł dłoń na boku swojej twarzy. Pan rozsmarował swoją spermę kciukiem, po czym zrobił zdjęcie swojej zabawce.
- Możesz przestać się palcować. - Rzekł pan. 
- Dziękuję panie. -
- Za mną kurwo! - Rozkazał Robert.
Mężczyzna otworzył drzwi, po czym przeszedł przez nie, a za nim Cwel. Przeszli z salonu do pokoju chłopaka. Przy jednej ścianie stała szafa, przy drzwiach stało biurko oraz krzesło, zaś w ostatnim kącie stało łóżko. Zegar wskazywał godzinę 22:30.Na krześle przy szafie leżały wszystkie rzeczy Damiana, jeszcze te ze szkoły. Robert dorzucił tam telefon gimnazjalisty.
- Niezły dzisiaj byłeś pedale. Zadowalasz pana. Oczywiście na tym się nie skończy. Teraz, moja sunio, możesz odpocząć. Pan ma dużo roboty. - Mówił, ubierając się w swoje dresy i koszulkę bez ramion. - Oczywiście zero masturbacji! Masz, sprawdź sobie swoje komentarze! Jesteś żałosny pedale. - Dodał, po czym wręczył mu telefon
Damian sprawdził stronę na której była masa jego zdjęć i filmików. Same pozytywne komentarze, zachwalające jego osobę. Chłopak był z siebie dumny.
- Zaraz do ciebie kurwo wracam. Odważ się pozbyć tej spermy, a czeka cię wpierdol! - Powiedział, po czym wyszedł z pokoju. Chłopakowi było wstyd za siebie samego. Nie był z siebie zadowolony, lecz cieszył się ze swojej sytuacji. Cwel kolegi ze szkoły. Tym właśnie chciał być. Położył się obok łóżka swego pana, a ze zmęczenia pierwszym cweleniem, gdy pan wrócił z laptopem, chłopak już odpłynął i zasnął. Nie mógł doczekać się więcej. Obudziło go mocne pchnięcie czegoś długiego i sztywnego w tyłek.

Mam nadzieję, że się podobało :) Zapraszam do czekania na następne dzieła, jeżeli chwyci mnie wena to będę kontynuował Szkolnego cwela ;)

niedziela, 5 czerwca 2016

Szkolny cwel cz. 3

Ciąg dalszy opowiadania "Szkolny cwel". Zapraszam.


Damian wypiął się do swojego pana. Miał nadzieję, że spodoba mu się jego wygolona, wytrenowana dziura.
- Noo, kurwo, to ruchanie zapamiętasz do końca życia! - Powiedział Robert, po czym wstał i podszedł do swojego cwela.
Chłopak tylko na to czekał. Na ostre wyruchanie, przez brutalnego licealiste, trzy lata starszego, wyższego o głowę, który  ma jakieś 20 kilogramów więcej mięśni od niego, na codzień ruchającego laski i traktującego go jak niedoruchanego psa. Ustawiony, w pozycji na pieska, z tyłkiem wypiętym jak tylko mógł miał za sobą pana, ubranego dominatora. Od razu było widać, kto jest kim w tym układzie. Żałosna suka i bezwzględny pan. 15 latek i 18 latek. Podniecenie Damiana sięgało zenitu. Czekał aż jego pan go wyrucha, jak ostatnią dziwkę, lecz nic nie czuł. Popatrzył za siebie i wtedy poczuł dłonie na swoich pośladkach. Mocny uścisk oraz rozsuwanie, w dwie różne strony. Robert przed swoją twarzą miał odbyt gimnazjalisty, który aż prosił się o wyruchanie. Lecz zamiast tego, on go wylizał. Mocno i dokładnie. Damian cicho sapał. Nie spodziewał się, że jego pan wyliże mu dupsko. Było mu świetnie. Po krótkiej chwili Robert naślinił swój palec i wraz z językiem penetrował dziurę swojego niewolnika. Później, wyciągając swoją glowę, z pomiędzy pośladków, dołożył drugi palec, potem trzeci. Energicznie ruchał nimi swoją sucz. Robertowi zrobiło się cieplej. Zdjął swój podkoszulek, by ukazać nagi, lekko owłosiony tors, z wyraźnymi mięśniami, po czym do reszty ściągnął swój dres. Został jedynie w swych białych, cuchnących skarpetach. 
- Panie, błagam, wyruchaj mnie... - Nie wytrzymał Damian.
- A suczce się gdzieś śpieszy? - Zdenerwował się Robert, za pośpieszanie go. - Za karę pan cię jeszcze nie wyrucha. -
- Panie, pana cwel pokornie błaga o wyruchanie... - Mówił, łamiącym się głosem. Wtedy licealista wyciągnął palce z tyłka chłopaka.
- Teraz zobaczysz jak pan musiał się starać dla suki. - Powiedział, po czym wstał i kopnął od boku Damiana. Ten, przewrócił się na dywan. Leżał na nim plecami. Robert kucnął przed jego twarzą, przez co chłopak miał kutasa swego pana tuż przed twarzą. Był ogromny. 22 centymetry na pewno, w dodatku gruby. Chciałby go poczuć w sobie. Wtedy mężczyzna napluł swemu niewolnikowi do otwartej gęby.
- Masz, przyda ci się. A teraz liż! - Powiedział, po czym stanął nad nim, stopy miał ustawione przy jego barkach, dzięki czemu widział całe jego ciało. Wtedy zrobił przysiad. Usiadł cwelowi na twarz i od razu poczuł w sobie język niewolnika. Damian, by dojść językiem do jego dziury musiał przejść przez dużą część włosów łonowych mężczyzny. Szorstkich i gryzących jego twarz. Wtedy poczuł, że jego pan nie ma co robić z rękami dlatego zaczął się bawić sutkami swojego niewolnika. Wykręcał nimi, wyciskał je i ruch, który wyglądał, jakby chciał je wyrwać. Ten był najbardziej bolesny. Gdyby nie 80 cio kilogramowy umięśniony, ociekający testosteronem mężyczna, którego miał na swojej twarzy i penetrował mu odbyt, głośno by krzyczał. Nie widział co jego pan mu robił, przed oczami miał jedynie pośladki, plecy oraz tył głowy swego pana. Jedyne co czuł, to okropny ból w okolicach sutków. Przez ten właśnie ból jego głowa podniosła się do góry, przez co język wszedł głębiej jego panu. Robertowi się to spodobało. Kiedy głowa jego psa opadła, mężczyzna lekko podskoczył, przez co język podobnie był dalej w odbycie. I ponownie, i ponownie. Licealista ujeżdżał język niewolnika,

Po chwili, kiedy odbyt pana wydawał się bardziej wymasowany, niż odbyt tego kto będzie ruchany, Robert wstał z twarzy swojej suki. Damiana język wyraźnie bolał od tego ujeżdżania. 
- Dobra kurwo, ale teraz kara za pośpieszanie pana. -
- Przepraszam panie, za  pośpieszanie pana. - Powiedział, klęcząc przed swym właścicielem.
- O nie pedale, zwykłe przeprosiny niczego nie dadzą. - Rzekł, po czym podszedł do szafki i wyjął z niej pasek. - Na czworaka, dupą do mnie. Już! -
- Tak, panie... - Potwierdził cwel. Bał się tego, co ma zaraz nastąpić. Wtedy Robert usiadł na swoim fotelu, Damian stał na czterech łapach, obrócony bokiem.
- Pomyślmy, na ile klapsów zasługujesz... - Pan spojrzał na zegar. Była 20:34. - Jestes tu już około godzinę... 60 minut.. 3 600 sekund... Co ty na to?! - 
Damian przestraszył się. Nie zniósłby tyle batów.
- Błagam, panie nie aż tyle... -
- Niech ci będzie. 60 batów. Masz liczyć na głos i dziękować za każdy! -
- Tak jest panie... -
Pierwszy bat.
- Jeden. Dziękuję ci panie. -
Drugi bat.
- Dwa. Dziękuję ci panie. -
Trzeci, czwarty, piąty, siódmy, dwudziesty... Z każdym kolejnym tyłek Damiana stawał się coraz bardziej czerwony, jego penis coraz bardziej mu malał, podniecenie zaś coraz bardziej rosło. Jego głos się coraz bardziej załamywał, zaś on był coraz to pokorniejszy.
Podniecenie Roberta z każdym batem się  powiększało. Po czwartym bacie wstał z fotela, zaś po siódmym zaczął sobie masować kutasa. Przy osiemnastym, Robert zaczął sobie walić. Po czterdziestym, kiedy Damian ledwie mógł mówić, Robert prawie nie czekał aż chłopak skończy dziękować, przez co gimnazjalista musiał przyśpieszyć  tempo mówienia. Przy pięćdziesiątym pierwszym oczy Damiana zaczęły wypełniać łzy bólu, za to przy pięćdziesiątym dziewiątym ręce niewolnika zaczęły się załamywać pod jego ciężarem.

Na nieszczęście chłopaka, Roberta podnieciło biczowanie chłopaka, przez co nie zatrzymał się na numerze "sześćdziesiąt". Tyłek chłopaka miała już barwę mocnej czerwieni. Swoje zadowolenie licealista okazywał mówiąc co jakiś czas: "Ooo tak", "tak kurwo", "dobra sucz", "zjebany pedale". Te wyzwiska sprawiły, że kutas gimnazjalisty od razu mu stanął na baczność. Po sześćdziesiątym piątym razie, Damian przestał dziękować, lecz Robert nie miał mu tego za złe. Przez podniecenie nawet tego nie zauważył. Przy siedemdziesiątym uderzeniu mężczyzna przestał. Damian cały się trząsł. Podniecenie nad nim zwyciężyło. Zaczął sobie walić. Robert jeszcze chwilę postał i się masturbował, po czym zauważył czego pozwolił sobie jego pedał. 
- Co ty kurwa robisz?! - Zawołał, wciąż się masturbując.
- Przepraszam panie... To jest takie podniecające... Nie potrafię się oprzeć... - Mówił łamiącym się głosem.
- To ja cię kurwa nauczę się opierać! Przestań, natychmiast! - Rzekł, lecz Damian nie przestawał. Pan znowu go kopnął, przez co przewrócił się na bok, cały czas waląc sobie jak opętany. - Powiedziałem, przestań! - Po tych słowach zaczął uderzać go paskiem o chudą, ogoloną i kościstą klatkę piersiową. Chłopak przestał, po chwili pan także.
- Dobra, ale co teraz z paskiem zrobić? - Zapytał drwiąco pan. - Hmm, niech pomyślę.. No tak, moja sunia nie ma obroży! - Po czym założył Damianowi pasek na szyję. Chłopak czuł się okropnie poniżony.
- Dobra, kurwo. Dawno nie byłem w żadnej cipie. Twoja nadaje się idealnie. - 
"Wreszcie mnie wyrucha!" Myślał Damian. Od samej myśli jego kutas podskoczył z podniecenia. 
- Na plecy! - Nakazał pan, dlatego też cwel położył się na plecach. Robert sięgnął na stolik stojący koło fotela po mazak.
- Jak masz na imię? - Zapytał kucając przed nim.
- Damian, panie... - Odpowiedział zdziwiony pytaniem, po czym dostał z liścia prosto w twarz.
- Źle! Masz na imię cwel! - Rzekł, po czym napisał na jego brzuchu, dużymi czarnymi literami "CWEL".
- Tak jest panie...- Odpowiedział Cwel.
- No, to teraz nogi do góry kurwo! - Rzekł Robert. Gdy tylko Damian uniósł swoje nogi, jego pan przysunął się i szybkim ruchem wsadził połowe swego kutasa. Chłopaka to bardzo zabolało, lecz gdy miał zamiar krzyknąć, licealista wsadził mu do gęby swoje spocone, białe, znoszone skarpety. Rober zaczął rżnąć swoją sukę. Po każdym ruchu w tył, był coraz dalszy ruch w przód. Na policzkach Damiana znowu pojawiły się łzy, zaś ręce były przytrzymywane przez Roberta. Po chwili ostrego ruchania Cwel poczuł, że jego pan wsadził w niego całego kutasa. Szorstkie, od włosów, jaja drapały jego tyłek. Ból powoli znikał, a pojawiało się inne uczucie. Uczucie, które się chłopakowi podobało. Z każdym ruchem podobało mu się coraz mocniej. Po chwili nie wytrzymał. Biały płyn wyleciał z jego penisa, prosto na klatę Cwela. Pan zaczął się z niego śmiać, wciąż go ruchając. Czuł się żałośnie, lecz był wciąż mocno napalony. Jego pan widocznie też nie umiał wytrzymać. Lecz nie wyjął swojego kutasa. Skończył w chłopaku. Damian czuł jedynie, jak mężczyna zwalnia i salwy spermy, wypełniające jego dupe. Gdy pan wyciągnął kutasa, z jego dupy wylał się potok spermy, zalewając tym samym kawałek podłogi. Gimnazjalista wyciągnął spocone skarpety z ust. Teraz ociekały również śliną.
- Na co czekasz?! Zlizuj to! - Powiedział wciąż podniecony i nagi Robert.
- Tak, panie... - Odpowiedział mocno poniżony chłopak. Czuł, że jest mu siebie wstyd, lecz z drugiej strony, chciał więcej. Wylizał podłogę.
- Podobało się kurwo?! - 
- Bardzo, panie. -
- To dobrze, bo będziemy to robić o wiele częściej. Wiesz czemu? Nagrałem to wszystko! Patrz ilu masz fanów! - Powiedział Robert, po czym włączył wygaszony wcześniej komputer. Była włączona jakaś stronka, na kamerce był pokój, w którym się znajdowali. I liczba widzów. 7 542, a komentarzy 106.
- Wszyscy cię chwalą kurwo! - Powiedział zadowolony pan. - "Niezły ten cwel", "Ruchałbym tą kurwe", "Ostro!"
Damian był zadzwiony. Bał się, że ktoś, kto go zna mógł ten filmik widzieć.
- Nic się nie bój, nie widać twarzy. Przynajmniej mojej nie! Haha! - Zaśmiał się szyderczo, po czym wyłączył stronkę.
- Masz tu kurwa teraz siedzieć i czekać. Ide wziąć prysznic. ta sperma ma na tobie być jak tu wrócę! Obroża i napis tak samo. Zero, kurwa, ubrań! Jasne?! -
- Tak, panie... - Odpowiedział, wciąż zadziwiony chłopak. 
- Cieszę się, że się rozumiemy kurwo. Mamy na ciebie całą noc! To ruchanie to dopiero początek! -
Po czym wziął swoje ubrania i wyszedł z pokoju. Damian teraz siedział na środku pokoju, we własnej spermie, spocony, z napisem "CWEL" na klacie, nagi, z paskiem wokół szyji. Z jednej strony czuł się okropnie, nie chciał tego, chciał wyjść i nigdy nie wracać, lecz z drugiej strony chciał więcej, chciał być wyruchany. Po chwili jego kutas znów stał na baczność. Nie mógł się doczekać powrotu pana.

Dzięki za przeczytanie opowiadania, jeżeli chcecie, to napiszę część 4. ;)

środa, 1 czerwca 2016

Szkolny cwel cz. 2

Ciąg dalsza poprzedniego opowiadania.

Damian był zdezorientowany. Szybkim krokiem zmierzał do domu. W przepoconej szarej koszulce z wfu, z mokrymi plamami pod pachami, krótkich niebieskich spodenkach, bez bielizny, w sportowych butach oraz z torbą na WF wyglądał komicznie. Sam, nie zwracał uwagi na swój wygląd, myślami był zupełnie gdzie indziej. Myślał o wszystkim co przed chwilą się zdarzyło. Był pod prysznicami z najprzystojniejszym chłopakiem na Ziemii, on wsadził mu palce w dupe, nazwał pedałem, mianował swoim cwelem i umówił się z nim na spotknie. Chłopak nie wiedział co robić, miał mętlik w głowie. Jednak bał się Roberta. Umięśnionego licealisty, który mógłby chłopakowi zrobić sporą krzywdę, nie tylko fizyczną. Starszy chłopak mógłby rozpowiedzieć w szkole, że Damian jest gejem, wtedy całkowicie nie miałby życia szkolnego. Ostateczna decyzja chłopaka była prosta: Idzie na spotkanie, Robert go wyrucha i będzie miał wieczny spokój. Był bardzo negatywnie nastawiony na to spotkanie, w końcu był jeszcze prawiczkiem, Nie tak wyobrażał sobie swój pierwszy raz. Ale z drugiej strony, podniecała go myśl bycia niewolnikiem przeznaczonym tylko do wyruchania. Psem, którego trzeba zecwelić. Niedoruchanym pedałem. Od tego myślenia, oraz braku bielizny spodenki zaczęły tworzyć kształt namiotu. Chłopak zawstydzony sytuacją truchtem podbiegł do domu. Wszedł do domu i podbiegł do swojego pokoju. Wcale nie był zdziwiony nieobecnością rodziny w domu. Każdy był zajęty pracą. Pewnie znowu nikogo nie będzie na noc. W domu Damiana jest to częsta sytuacja. Rodzice zamiast jechać kawał drogi do domu zostają na noc w hotelu, do domu przyjeżdżają tylko na dłuższe weekendy.

Chłopak spojrzał na zegarek. 16:23, ma jeszcze sporo czasu. Zrzucił z siebie brudne, przepocone ciuchy i nago przeszedł do łazienki. Tam spojrzał na swoje odbicie w lustrze. Chudy brunet o brązowych oczach. Za niecałe trzy godziny będzie cwelem jakiegoś umięśnionego, o 2 lata starszego gościa. Penis, który był w półwzwodzie nagle wystrzylił do góry, okazując 16 centymetrową erekcję. Chłopak nie umiał opanować myśli. Obawy zaczęło przywyższać podniecenie. Chłopak pomyślał o Robercie. Przestawał widzieć w nim kolegę, a zaczął go widzieć jako swojego pana. Właściela. Władcę. Chęć poniżenia wzięła nad nim górę. Chwycił za pierwszy lepszy krem Nivea i błyskawicznie, jeszcze nago,wrócił do pokoju położył się na łóżku, na plecach, podniósł nogi do góry oraz natychmiast nałożył krem na dłoń i posmarował nim swoją dziurkę. Nieśmiało zaczął wsadzać palec wskazujący, coraz głębiej i głębiej. Kiedy był w połowie w odbycie chłopaka, ten z przyzwyczajenia chciał zacząć się masturbować, jednak po dwóch ruchach zaprzestał. "Mój pan mi zakazał" i jak oparzony zabrał rękę ze swojego kutasa. Miał ogromną ochotę, na chociaż jeden ruch, lecz przed oczami miał swojego pana, który zabrania mu masturbacji. Jedynym sposobem było zaspokojenie się palcami. Myślał o nim. O Robercie, który władczo i zdecydowanie wchodzi w niego, niczym drugi palec, tym razem środkowy. Cicho jęknął. Palce zaczęły wędrować na zewnątrz i do wewnątrz. Wyobrażał sobie, iż jego pan na niego pluje i się z niego śmieje, jak z ostatniego śmiecia. Wyzywa i poniża. Tego chciał Damian. Szybkim ruchem wsadził trzeci palec Wsadzał i wyciągał palce błyskawicznymi ruchami. Nie umiał powstrzymać jęku i podniecenia, lecz nie było to spowodowane wyobrażeniem starszego ruchającego go kolegi, lecz podskakujących na jego chudym brzuchu penisie, który wyraźnie oczekiwał zabawy z nim związanej. Damian odchylił głowę w tył i zamknął oczy. Jego fantazje były coraz silniejsze, ruchy coraz szybsze, zaś jęki oraz skrzypienie łóżka były coraz głośniejsze. 

Nagle dotarło do niego, iż od paru minut z jego telefonu dobiega dźwięk jego dzwonka. Szybko wstał i popatrzył na ekran smartfona. "Mama dzwoni". Chłopak odebrał, po czym jego mama poinformowała go, iź z ojcem nie będzie ich w domu tej nocy. Dla chłopaka była to świetna informacja. Gdy się rozłączyła Damian zobaczył godzinę. Była 16:51. Zabawiał się własną dziurką, bez masturbacji przez całą godzinę. Nie mógł w to uwierzyć. Jego penis bolał go niemiłosiernie. Miał wielką ochotę zwalić, lecz jego pan mu zabronił. zamiast tego poszedł pod prysznic, gdzie ogolił miejsca intymne i dokładnie umył swoją dziurkę. Następnie położył się na chwilę spać, lecz podniecenie nie dawało za wygraną. Przespał parenaście minut, gdy na zegarku wyświetlała się godzina 18:30. Chłopak już wybierał się do swej szafy, gdy przypomniał sobie rozkaz pana. Miał bowiem ubrać spocone ubrania na WF. Ubrał się, po czym wyszedł. Po wyjściu z domu był zdecydowany i podniecony. Niemal pobiegł do centrum miasta, lecz gdy zobaczył stojącego przy fontannach Roberta przestraszył się. Przecież ten chłopak zrobi z nim co zechce. Strach przejął pałeczkę i Damian szybkim ruchem zawrócił, jednak usłyszał szybkie kroki stawiane za nim. Było za późno. Robert dogonił chłopaka i swoją mocną dłonią złapał jego kościste ramię.
- Gdzieś się wybierasz? - Zapytał retorycznie chłopak.
- Nie... Panie - Odowiedział zrezygnowany Damian.
- Idziemy psie. - Wycedził przez zęby Robert, po czym przerzucił rękę przez jego ramiona. Zaczęli iść w stronę przeciwną do kierunku ucieczki Damiana.
- Widzę, że ładnie posłuchałeś pana i założyłeś przepocone ubrania. Dobrze, teraz wiesz w czym chodzą suki jak ty. - Damian nic nie odpowiedział. Bał się cokolwiek powiedzieć. Bał się całej zaistniałej sytuacji, lecz równocześnie był podniecony, co pokazywał widoczny wzwód na jego spodniach. Po około 10 minutach wędrówki doszli do szarego bloku. Weszli na klatkę schodową. Dopiero teraz Robert puścił Damiana, ten jednak nie myślał o ucieczce. Bał się konsekwencji takiego czynu. Po wejściu do windy Robert kliknął przycisk z numerem 3. Winda podjechała na piętro trzecie, chłopcy wyszli z windy i podeszli pod mieszkanie z numerem 32, po tym Robert powiedział do Damiana, że ma się rozebrać i oddać mu swoje ubrania. Damian z początku myślał, że jego pan się pomylił, przecież wciąż byli na klatce schodwej. Rozkaz wykonywał powoli, lecz gdy ściągnął buty oraz koszulkę i zobaczył zadowolenie na twarzy swego pana szybszym ruchem ściągnał swoje spodnie, które ukazały jego penisa w wzwodzie. Oddał panu swe ubrania z chęcią wejścia do mieszkania, lecz jego pan zamknął drzwi tuż przed jego nosem, szybko przed tym mówiąc mu: "Czekaj tu chwilę.". Damian się wystraszył. Co jeżeli spotka jakiegoś z sąsiadów Roberta? Co jeżeli zadzwoni na policję? Albo, co jeżeli Robert mu już nie otworzy?

Jego z początku duże podniecenie zaczęło maleć i zamieniać się w strach, co spowodowało opadnięcie penisa lecz po paru minutach niepewności drzwi otworzył mu jego pan.
- Wchodź. - Powiedział, z wyraźną pogardą. Damian już miał zamiar wejść, lecz odepchnął go Robert.
- Pojebało? U mnie jesteś psem! Na czworaka suko! -
Damian, zdziwiony z początku, szybko przybrał pozę psa i wszedł do mieszkania na czworaka, omijając tym samym swojego pana. Ten, gdy chłopak przechodził obok, dał mu mocnego klapsa w pośladek.
- Dobra, psie. - Mówił Robert zamykając drzwi. - Wiesz dlaczego tu jesteś? - 
- Bo pan chce mnie wyruchać? - Odpowiedział chłopak.
- Nie! Jesteś tu za kare! - Rzekł, przechodząc przez drzwi prowadzące do salonu.
- Za co panie? - Zapytał niewolnik, podążając na czworaka za swoim panem.
- Za bycie pedałem! - Krzyknął pan po czym usiadł na fotelu. - Podejdź. Już! -
Damian podszedł przed Roberta i ustawił się do niego w poprzek. Ten zaś jeszcze w butach położył swoje stopy na plecy swojego niewolnika. Chłopak spojrzał na niego. Wyglądał zniewalająco. Jego czarne krótkie włosy, nieogolony zarost i spojrzenie pełne pewności siebie i dominacji sprawiały, że Damian momentalnie odpływał. Pan miał na sobie szarą koszulkę bez ramion, która idealnie podkreślała jego wielkie mięsnie, oraz świetnie odsłaniała spocone, zarośnięte pachy, jeansowe krótkie spodnie, które zachwycająco odkrywały owłosione łydki pana, oraz białe skarpety i czarne nike, które spoczywały na plecach nagiego i bezbronnego nastolatka ustawionego na czworaka. Od samego patrzenia chłopak dostał erekcji. 
- Noo, widzę, że suczce już się podoba, czyż nie? - Zapytał.
- Tak panie... - Odpowiedział upokorzony Damian. 
- Hmm, mam okropnie brudne buty. - Powiedział, patrząc na swoje lekko ubłocone buty, z podeszwą, która pierwotnie biała, teraz przybierała barwę szarości. - Umyj je! -
- Ale... Jak? -
- Jak to jak?! Językiem kurwa! - Powiedział, po czym kopnął chłopaka odpychając go od siebie, po czym podstawił mu pod ryj buta od strony podeszwy. - Liż! -
Chłopak zawachał się. Podeszwa była cała brudna, a w niektórych miejscach juz się rozwalała. Spojrzał na nią z obrzydzeniem, po czym spojrzał na swego pana. On jedynie powiedział: "Na co kurwa czekasz?". Po tym pytaniu przestraszony od razu zaczął lizać. Czuł ogromne obrzydzenie. Czuł cały ten brud na swoim języku
- Bardzo ładnie. - Skomentował jego pan. - Możesz ściągnąć moje buty. Zębami. - Dodał, gdy zobaczył, że chłopak zamierzał użyć rąk. Zgodnie z jego rozkazem używał zębów. Niezgrabnie odwiązał sznurówki jednego buta, po czym go ściągnąl jego but, co zaskutkowało potężnym odorem potu. Testosteron wręcz unosił się w powietrzu. Damian przyłożył twarz do skarpety i zaciągnął się swoim cwelowskim powietrzem. Nie umiał się powstrzymać, to samo zrobił z drugą stopą.
- Widzę, że podoba ci się bycie cwelonym? - Zapytał zadowolony licealista.
- Tak panie... - Odpowiedział gimnazjalista.
- No to teraz zaczniemy zabawę. Podejdź tu. - Po tych słowach Damian podszedł na czworaka do swego pana. Jego stojący fiut mocno zachęcał go do zabawy nim, lecz chłopak się powstrzymywał, ponieważ bał się kary swego pana. Ten, wyjął swojego zwiotczałego kutasa, ze spodni. Był wspaniały. Nieogolone zarośnięte włoski ozdabiały początek jego chuja, z drugiej strony zaś były położone wielkie zwisające jaja, także ozdobione włosami. Jego penis bez wzwodu był niewiele mniejszy od kutasa Damiana podczas erekcji.
- Na co czekasz? Sam się nie possie! - Powiedział jego pan. Chłopak początkowo chciał złapać penisa, lecz przypomniał sobie, iż jest jedynie psem i musi chodzić jak pies, dlatego nieumiejętnie musiał poradzić sobie wyłącznie ustami. Początkowo lizał żołądź i nieśmiało wsadzał go do ust, on zaś stawał coraz szybciej. Będąc w półwzwodzie, Robert złapał obiema rękami tył głowy chłopaka i docisnął go, aż do samych łoniaków. Chłopak czuł ich szorstkość na twarzy, zaś gardle czuł kutasa swego pana. On jedynie uniósł jego głowę do góry i spowrotem nadział na kutasa. Ślina masowo leciała z ust chłopakowi, zaś jego migdałki płakały z bólu. Po jakimś czasie Robertowi wyraźnie się to znudziło, dlatego też skończył nadziewanie głowy chłopaka na swojego penisa. Teraz, rozkazał się chłopakowi odwrócić, a jego oczom ukazał się pięknie wygolony odbyt, idealny do wyruchania. Jego penis wręcz rwał się do działań.
- Noo, kurwo, to ruchanie zapamiętasz do końca życia! - Powiedział, po czym wstał i podszedł do swojego cwela.

Koniec części drugiej, zapraszam do czekania na część 3. ;)

piątek, 20 maja 2016

Szkolny cwel cz. 1

Opowiadanie o tematyce gejowskiej dominacji. Jest to dość długi wstęp, zaś za jakiś czas, napiszę kolejne częśći ;) Miłego czytania!

Końcówka roku. Było to pare dni po wystawieniu ocen, przez co większość uczniów nie chodziła juz na zajęcia. Wyjątkiem był Damian. Brunet ze średniej długości włosami i brązowymi oczami. Niezbyt umięśniony, chudy, mało owłosiony, widczne było to, iż chłopak goli większość swojego ciała. Był to jedyny jeszcze uczęszczający na zajęcia uczeń z klas trzecich gimnazjum, przez co szkoła zarządziła, iż chłopak będzie miał zajęcia z klasami drugimi liceum, których także nie było dużo. Było tam parę dziewczyn, oraz on. Zielonooki mężczyzna przewyższający Damiana o parę centymetrów. Miał on czarne włosy, które nie ostrzyrzone opadały mu na czoło, układając się w grzywkę. Wyraźnie tego nie lubił, bo włosy miał zawsze krótkie. Masy mu nie brakowało, lecz nie był to tłuszcz a mięśnie, za pomocą których imponował każdej dziewczynie w szkole, zaś każdy chłopak w szkole czuł do niego wielką zazdrość, zwłaszcza chuderlak, jakim był Damian. Chłopak widywał go na korytarzach i mężczyzna zawsze wzbudzał w nim emocje, których uczeń nie umiał opisać. Czuł do niego coś więcej niż tylko chęć przyjaźni, lecz był przekonany iż - w przeciwieństwie do Damiana - chłopak był heteroseksualny. Dziewczyny zmieniał co parę miesięcy, w dodatku nawet gdyby był gejem, dlaczego miałby zechcieć kogoś takiego jak Damian? Chłopak nie umiał się z tą myślą długo pogodzić, nie umiał odpuścić, dlatego też był bardzo zachwycony, gdy usłyszał, iż będzie miał z nim lekcje, te pare ostatnich dni w roku szkolnym. Dopiero wtedy poznał imię swojego ukochanego. Nazywał się Robert.

Początkowo Damian dogadywał się ze starszym kolegą, czym był zachwycony, lecz pewnego dnia przyszedł czas na wf, który chłopak zapamięta do końca życia. Tego dnia robili ćwiczenia siłowe, przez co obaj ostro się spocili, czuli jakby topili się we własnym pocie. Właśnie przez to licealista stwierdził iż potrzebuje wziąć prysznic. Sprzyjała mu w tej decyzji okoliczność, iż WF to była ostatnia lekcja tego dnia. Niewiele myśląc, Damian powiedział jedynie, że on też idzie. Był bardzo szczęśliwy. On i chłopak  jego marzeń, w jednym pokoju, sami, nago. Z tego zachwytu nie zauważył nawet, gdy Robert zaczął się rozbierać. Gdy wreszcie gimnazjalista się ocknął, zauważył iż stoi przed nim nagi facet, z 6-cio pakiem na brzuchu, nieogoloną klatą, zwisającym wielkim kutasem, który nigdy nie widział golarki, oraz pośladkach tak jędrnych, że Damian był przekonany, iż gdyby złapał ten tyłek, to już nigdy by go nie puścił. Gimnazjalista wpatrywał się chwilę nagiemu licealiście, dopóki ten nie spytał, czy idzie pod prysznic czy nie. Chłopak jak oszalały ściągnął z siebie ubranie, lecz gdy zobaczył swoje nagie, chude, nieumięsnione i ogolone ciało zrobiło mu się wstyd przed kolegą. Ten zaś powiedział: "Golisz się? Nieźle! Mi się nigdy nie chce gonić.". Chłopaka bardzo pocieszył ten komplement. Uśmiechnął się, licealista także to zrobił, po czym chłopiec prędzej poszedł z Robertem pod prysznic.

Gdy tylko na mężczyzn poleciała ciepła woda ze słuchawki prysznicowej Damian znów spojrzał się na ciało kolegi. Nie umiał oderwać wzroku od jego umięśnionej klaty, wyrzeźbionego brzucha i monstrualnego kutasa. Był nimi bardzo zachwycony, lecz nagle poczuł, że jego zachwyt jest zbyt duży. Poczuł, iż krew jest pompowana w inne miejsce, w miejsce, w które Damian nie chciałby by była pompowana krew. Spojrzał w dół i zobaczył stale rosnący wzwód. Szybko obrócił się do kolegi tyłem i modlił się by licealista tego nie zauważył. Gdy chuj zaczął opadać, Robert spostrzegł, iź Damian jest obrócony do niego tyłem od dłuższego czasu, chcąc dowiedzieć się dlaczego obszedł chłopaka, tam zobaczył 13 centymetrowego penisa w półwzwodzie. Nie ukrył zaskoczenia, komentując zdarzenie głośnym "O kurwa!". Gimnazjalista poczuł się bardzo zażenowany sytuacją, dlatego też nie powiedział nic. Nie mial zresztą takiej możliwości, bo licealista od razu zapytał: "A więc jesteś pedałem, co?'
-Nie...- Odpowiedział upokorzony gimnazjalista.
-Nie? To dlaczego ci fiut stoi?-Zapytał pewny siebie. Chłopak chciał odpowiedzieć, lecz Robert sam sobie udzielił odpowiedzi. - Jeżeli nie jesteś pedał to to sprawdzimy.-
-Okej... Ale jak? - Odparł chłopak, i zobaczył jak Robert w ułamku sekundy przed nim kuca, naślinia palec i szybkim ruchem wsadza w tyłek chłopaka. Ten głośno jęczy, lecz penis przestaje mu opadać, a zamiast tego rwie się do działań, ukazując podniecenie geja. Licealista wtedy wstał i przepchnął młodszego znajomego pod jego prysznic, sam wszedł pod jego prysznic. Rozmowę kontynuował wciąż myjąc się. 
-A więc jesteś pedałem!- Rzekł triumfalnie Robert.-I dobrze, dawno nic nie ruchałem, nadasz się.-
Chłopak nie wiedział czy ma się cieszyć z tych słów, czy też obrazić się o nie, lecz ostatecznie był zadowolony.
-Dobra dobra, ale ty się tak nie ciesz bo nie jesteś moim jakimś chłopakiem teraz. Okłamałeś mnie, przez co zasługujesz na miano cwela. Spełniasz teraz moje wszystkie zachcianki, rozumiesz?!-
-Co?! Nie wiem czy chcę czegoś takiego Robert...-
-Ha! I oto zasada pierwsza, nie obchodzi mnie twoje zdanie!- Górował licealista.-Zasada druga: jesteś moim niewolnikiem. Jeśli tego nie zrobisz, nie będziesz mieć życia w szkole, mogę ci to obiecać!-
-Robert proszę cię, zapomnijmy, że coś takiego miało miejsce...-
-Marzysz!- W tym momencie Damian dostał dużego solidnego blaskacza w twarz, takiego iż chłopak kucnął z bólu i przerażenia, lecz szybko powstał. Miał na policzku teraz duży czerwony ślad w kształcie dłoni, zaś w oczach zbierały mu sie łzy. - A więc? Jesteś moim cwelem, czy mam powtórzyć?-
-Tak, jestem twoim cwelem!- Powiedział szybko Damian bojąc się kolejnego uderzenia.
-Jestem twoim cwelem, panie!- Popawił go Robert.
-Tak jest... Panie- Rzekł Damian. 
-No, to bardzo dobrze, teraz nie mam za dużo czasu, lecz wieczorem masz być koło fontanny, w centrum miasta o godzinie 19:00!. Lepiej żebym cię tam widział kurwo! Bo jak nie, to pożałujesz! Zrozumiano?! -
-Tak, panie- Odpowiedział upokorzony Damian.
-No to się cieszę, że rozumiesz!-
Chłopcy zakręcili krany i wrócili do szatnii. Tam gimnazjalista chciał jak najszybciej ubrać na siebie czyste codzienne ubrania i uciec z tamtego miejsca, lecz jego pan szybko mu je wyrwał i włożył do swojej torby, zostawiając mu przepocone spodenki, koszulkę oraz buty z WF-u.
-Twoje pierwsze zadanie, masz w tym chodzić, chcę cię w tym zobaczyć dziś na naszym spotkaniu, jasne?!-
-Robert, to znaczy panie, błagam o litość...-
-Marzysz, kurwo! - Odpowiedział. Damian zszokowany wciąż stał nago, zaś Robert zdążył się już przebrać. Kutas chłopaka wciąż stał na baczność. Gimnazjalista był okropnie podniecony sytuacją, zawsze podniecały go klimaty uległości, lecz nie był pewien, czy chce czegoś takiego. Jego penis wyraźnie tego chciał, bo wręcz rwał się do działań. Nowy pan chłopaka widocznie to zauważył, dlatego wychodząc uderzył jego chuja z całej siły.- Jeszcze pamiętaj, masz zakaz masturbacji do tego czasu. Widzimy się o 19:00 kurwo. Przyjdź, dobrze ci radzę! - Powiedział wychodząc. -
Damian był zarówno zażenowany sytuacją, jak i podniecony. Wiedział, że musi przyjść na umówione spotkanie o 19:00. Ubrał spocony strój na wf i szybkim krokiem wrócił do domu.

Ciąg dalszy nastąpi :) Jeżeli ktoś przeczytał całość proszę o komentarze i opinie :)